Jak Niedrogo Spędzić Weekend w Norwegii? - Paweł Kotas

Jak Niedrogo Spędzić Weekend w Norwegii?

Listopad 6, 2016 By

 
Nigdy nie przepadałem za zwiedzaniem popularnych miejsc takich jak Egipt czy Tunezja, z definicji ten rodzaj oraz miejsca podróżowania leżały poza kręgiem moich zainteresowań. Od zawsze podróżowanie na własną rękę interesowało mnie bardziej, a studencki chudy portfel nie dawał zbyt wielu możliwości. Skazany na organizację wyjazdów na własną rękę przekonałem się, że sama organizacja, która jest częścią podróży, sprawia ogromną przyjemność i daje satysfakcję. I tak mi już zostało.

„(…) podróżowanie z pełnym portfelem jest dziecinnie proste, ale przeżywałem więcej emocji nie posiadając grosza w kieszeni (…)”

/Christopher John McCandless/

 
Cel: ciekawie spędzić 3-4 dni w Norwegii nie wydając przy tym fortuny.
Założenia: znaleźć najbardziej optymalną ofertę przejazdu oraz noclegu dla 4 osób.
Wynajem Samochodu w Bergen, Norwegia

Jak najłatwiej dostać się do Norwegii i czym poruszać się na miejscu?

 
Bilety lotnicze kupiliśmy na 2 miesiące przed planowanym wyjazdem. Norwegia fascynowała nas od zawsze, ale tym razem decyzja o lokalizacji zapadła całkiem przypadkowo. W popularnym serwisie informacyjnym znaleźliśmy informację o uruchomieniu od października 2014 nowych połączeń lotniczych do Bergen na południowo-zachodnim wybrzeżu Norwegii. Zapłaciliśmy niewiele, bo ok. 159 PLN od osoby za przelot z Warszawy w dwie strony z jednym dużym bagażem (do 30 kg) na dwie osoby. Na 3-4 dniowy trip w sam raz. Bilety były naprawdę tanie – Pendolino do Krakowa wyniosłoby nas zdecydowanie drożej. Przez moment rozważaliśmy również opcję podróży promem i dalszej jazdy własnym samochodem, ale oferta wynajmu samochodu na miejscu była na tyle korzystna, że pomysł natychmiast zarzuciliśmy. Za samochód klasy ekonomicznej na 3 doby zapłaciliśmy ok. 750 PLN. Niewielki hatchback był idealny dla 4 osób, mieścił się na wąskich krętych norweskich szosach a w bagażniku mieściły się 2 duże walizki. Koszt paliwa: 200 PLN.

Tani hostel, hotel w centrum, a może cały dom poza miastem?

 
Zupełnie przypadkowo trafiliśmy na stronę wimdu.com, gdzie znaleźliśmy ciekawą ofertę wynajmu domku (zdjęcie po prawej) w norweskiej wsi na wyspie Tofterøy znajdującej się w odległości 30-40 km od Bergen. 50 m2, ogrzewany, kompletnie wyposażony, z dwiema sypialniami oraz balkonem z widokiem na zatokę w cenie pokoju hostelowego w Warszawie. Zaliczka przez PayPal, a płatność na miejscu gotówką. Październikowy termin, który nas interesował był poza sezonem, więc znowu okazało się, że nie musimy przepłacać.

Dodatkowo przemiły właściciel domu jako opcję oferował wynajem łodzi. Niestety, po pierwsze nie mamy odpowiednich uprawnień, po drugie kłóciłoby się to z naszym „przedwyjazdowym” założeniem i zrujnowałoby nasz budżet. Koszt wynajmu łodzi był wyższy od kosztu wynajmu domku, za który zapłaciliśmy 1487 PLN / 4 os.

Dom w Okolicy Bergen do Wynajęcia
 
Dopiero po rezerwacji przelotu zaczęliśmy przeglądać internet w poszukiwaniu przydatnych informacji dotyczących Norwegii. Co prawda Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, ale do strefy Schengen już tak i całe szczęście, bo ważność naszych paszportów wygasła.
Okolice Voss, Norwegia 2014
Nigdy nie podejrzewałbym, że wśród zakazanych produktów wwożonych do kraju obok karmy dla zwierząt znajdą się… ziemniaki :) Nie zamierzaliśmy ich przewozić przez granicę, ale alkohol, który na miejscu traktowany jest jako towar luksusowy, owszem :) Obecnie można przewieźć 1,5 litra alkoholu na osobę. Zresztą wszystkie produkty spożywcze w Norwegii są bardzo drogie. Za klasyczną siatkę ziemniaków w norweskim tanim markecie (REMA 1000) zapłaciliśmy 25 PLN, 4-5 razy więcej niż w Polsce. Biorąc pod uwagę spore bagaże, krótki czas pobytu oraz dostęp do kuchni, warto rozważyć przywiezienie części artykułów spożywczych z Polski.
 
Z Warszawy wylecieliśmy w piątek po południu. 2 godziny lotu plus formalności związane z wypożyczeniem samochodu i na miejscu byliśmy już po zmroku. Warto podkreślić, że nasze telefony, a co za tym idzie nawigacja, nie działały, więc jechaliśmy „z pamięci” po zdjęciach ze Street View. Niestety, w tamtym czasie w Norwegii nie było jeszcze 3G. Czy jest teraz? Trzeba sprawdzić!

Drugiego dnia ruszyliśmy zwiedzać wyspę. Nie da się ukryć, że padał deszcz. Nie da się ukryć, że do końca naszego pobytu praktycznie cały czas padał deszcz. Byliśmy na to przygotowani i niespecjalnie nas to obchodziło. Folia spożywcza idealnie chroniła aparat przed wodą.

Trzeciego dnia ruszyliśmy samochodem do Voss. O ile sama miejscowość nie wywarła na nas specjalnego wrażenia, to widoki po drodze były nieziemskie. Na ponad 100 km trasie przejeżdżaliśmy przez kilkadziesiąt tuneli wydrążonych w skałach. Pogoda po jednej stronie góry potrafiła być kompletnie inna niż po drugiej. Voss przywitało nas mgłą. W zasadzie mgła mieszała się z chmurami, więc ciężko było je odróżnić. Zdjęcia z kempingu w Voss są moimi ulubionym z tego wyjazdu. Dojechaliśmy do jakiegoś znanego wodospadu, wypiliśmy po kubku kawy czy herbaty, nie muszę wspominać, że zrobiliśmy kilka zdjęć i wróciliśmy na wyspę do naszego domu, po raz kolejny przejeżdżając przez Bergen (automatyczny system poboru opłat inkasuje 4 euro za wjazd do miasta).

Czwarty dzień to już praktycznie powrót do Polski z krótkim spacerem po Bergen w międzyczasie. Tam gdzie Makłowicz wjeżdżał „kolejką”, my weszliśmy pieszo. Gdyby nie pochmurne niebo, moglibyśmy zobaczyć odrobinę więcej poza miejską zatoką. Jeśli planujecie odwiedzić targ rybny w Bergen, informuję, że w poniedziałki jest nieczynny :)

Mimo że pogoda nie sprzyjała, wyjazd wspominamy jako bardzo udany. Chłodne dni spędzaliśmy w terenie a wieczorami, odcięci od internetu, mogliśmy w pełni skupić się na grach karcianych :) Ktoś powie, że szaro, ponuro, deszczowo, depresyjnie… Tak jak już wspomniałem słońce na pewno jest w Tunezji czy Egipcie :)

Poniżej znaleziony w internecie film „nakręcony” nad zatoką, przy której mieszkaliśmy. Chcielibyśmy wrócić tam latem! Jeśli macie ochotę, możecie też obejrzeć więcej zdjęć z wyjazdu do Bergen klikając w button pod filmem. Miłego odbioru!


Tofterøy Norway 2015 from Pål Bentdal on Vimeo.


WIECEJ ZDJĘĆ Z WEEKENDOWEGO WYJAZDU DO NORWEGII